Klub biegowy Masters z gminy Kolbudy ma za sobą intensywny weekend, w którym jego zawodnicy rywalizowali na dwóch ultramaratonach rozgrywanych w różnych zakątkach Polski. Wydarzenia te przyciągnęły uwagę nie tylko ze względu na dystanse, ale także na sportowe osiągnięcia.
Łemkowyna Ultra-Trail – Beskid Niski
Ala, Karol i Adrian zmierzyli się z trasą Łemkowyna Ultra-Trail na dystansie 70 kilometrów. Start miał miejsce w Chyrowej, a meta w Komańczy. Uczestnicy pokonali ponad 2500 metrów przewyższenia w górę i podobną ilość w dół, co stanowiło duże wyzwanie techniczne i kondycyjne. Jesienna sceneria Beskidu Niskiego dodawała uroku, ale nie ułatwiała zadania – jak podkreślają organizatorzy, to jeden z najbardziej wymagających biegów w polskich górach.
W tych samych okolicach Marta zaliczyła swój pierwszy bieg na 10 km, co dla debiutantki jest ważnym krokiem w rozwoju biegowej pasji.
Pomerania Ultra-Trail – Kaszuby
Piotr wybrał Pomerania Ultra-Trail na dystansie 100 km. Start nastąpił o godzinie 4:00 rano w Barłominie, a trasa wiodła przez kaszubskie lasy i liczne podbiegi. Ostatecznie Piotr ukończył bieg na 4. miejscu w klasyfikacji OPEN, uzyskując czas 9:32:59 na dystansie 101,1 km. Wynik ten jest lepszy od dotychczasowego rekordu trasy, jednak konkurencja była tak silna, że nie dało to miejsca na podium. Sam zawodnik skomentował krótko: „niestety czwarte”, ale klub podkreśla, że to powód do dumy.
Wysiłek i przygotowania
Takie starty wymagają nie tylko godzin spędzonych na trasie, ale także miesięcy systematycznych treningów, często łączonych z pracą i życiem rodzinnym. Klub Masters Kolbudy może być dumny z postawy swoich zawodników, którzy godzą sportowe ambicje z codziennymi obowiązkami.
Gratulacje dla Ali, Marty, Karola, Adriana i Piotra – teraz czas na regenerację i dzielenie się historiami z trasy.
Źródło: KS Masters Kolbudy
Fot. facebook.com











